Virtusi postawili na rozwój

Virtus.pro i rozwój? W polskim CS:GO szykuje się chyba mała rewolucja.

Nasi ukochani Virtusi w końcu zdecydowali, że rozwój jest dla nich priorytetem. Czego jednak możemy się po nich spodziewać w najbliższym czasie? O jednej zmianie już wiemy. Jest to jednak dopiero pierwszy krok w kierunku naprawy zespołu.

Zmiany zawsze muszą być przemyślane

MICHU za TaZa? Jak najbardziej jestem za. Tego typu zmiana będzie w stanie odświeżyć lekko skostniały playstyle najlepszej polskiej drużyny CS:GO. Kolejny raz dostrzegam jednak pewną ostrożność w decyzjach podejmowanych przez organizację oraz zespół. Wiemy, że MICHU trafi do VP jako zawodnik wypożyczony z Team Kinguin. Dlaczego nie jest to transfer definitywny? Może TK nie chciało jeszcze sprzedawać Michała, ponieważ dobrze wie, że za miesiąc jego cena wzrośnie? A może to organizacja nie chciała podejmować pochopnych decyzji? Osobiście obstawiałbym jednak trzeci wariant. Zakłada on grę G5 (czy raczej G4 hyhy) na dwa fronty. Z jednej strony wypożyczenie pozwoli im zorientować się, czy Michał będzie faktycznie odpowiednim zamiennikiem TaZa. Z drugiej strony będą mogli rozważyć, czy problem leży faktycznie w zawodnikach, czy może chodzi tak naprawdę o zmianę: taktyk, strategii, stylu gry itd. Przypominam, że podobny wariant został już raz wykorzystany przez G5, jeszcze za czasów CS 1.6. Wtedy do ówczesnego MYM-u został dodany pionas, który raczej nie spełnił pokładanych w nim nadziei. W każdym razie dość szybko wyleciał z teamu, a zawodnicy wrócili do formy. Czy Virtusi spróbują zastosować podobny wariant? Nie wiem, ale istnieje dość duże prawdopodobieństwo, że tak może się zdarzyć.

Trzeba wiedzieć kiedy zejść ze sceny

Zanim ktoś wpadnie na pomysł pie******a o tym, jak to: Virtus.pro przyczyniło się do rozwoju CS:GO i trzeba ich teraz traktować z należytym szacunkiem, uprzedzam, że nikt im nie odbiera wcześniej zdobytych osiągnięć. Niestety od ostatniej wygranej VP w większym turnieju, minęło już trochę czasu i granie w CS:GO, troszeczkę się zmieniło. Niby dalej chodzi o to samo, ale większy nacisk kładzie się na taktyki oraz ich zastosowanie (w 2018 obstawiam większy wpływ analiz statystycznych na wyniki meczów). Efekt? Niektóre zespoły – a raczej zawodnicy, mają problem zaadaptowaniem się do nowych warunków.

Jeżeli oprzemy się na słowach Snaxa, które napisał kiedyś w jednym ze swoich postów na fb, to możemy dojść do wniosku, że TaZ należy do tej grupy graczy. To by tłumaczyło, dlaczego w pierwszej kolejności odstawiono Wiktora od składu. Tutaj zaczyna się dla niego poważny problem, ponieważ nadal obowiązuje go kontrakt z rosyjską organizacją. Zapewne będzie teraz więcej streamował – co jest standardową praktyką w przypadku zawodników odstawionych na ławkę rezerwową. Jeżeli po miesiącu drużyna zdecyduje się na Michała, to sytuacja TaZa skomplikuje się jeszcze bardziej. VP będzie wtedy starało się znaleźć organizację, która zdecyduje się wykupić kontrakt zawodnika. Kto jednak będzie chciał ściągnąć do siebie gracza, który lata świetności może już mieć za sobą (sorry jeżeli uraziło to czyjeś uczucia religijne)? To może ktoś potrzebuje trenera, którego metody treningowe mogą odbiegać od obecnych standardów?

Głupie komentarze komplikują sprawę

Na całe szczęście, wartość marketingowa TaZa jest na tyle duża, że bez problemu znajdzie on robotę jako ekspert esportowy lub gość od promocji komputerów ESL (nie polecam). W przeciwieństwie do swojego kolegi z drużyny, Wiktor nie zasłynął z kretyńskich wypowiedzi na temat polskich graczy CS:GO (kretyńskie wypowiedzi nie oznaczają, że ktoś jest kretynem).

A skoro już jesteśmy przy pamiętnej wypowiedzi Pashy, to wypadałoby wspomnieć, że może ona mieć negatywny wpływ na poszukiwania przez VP nowego zawodnika. Zakładając, że drużyna nie będzie chciała wrócić do TaZa, a MICHU się nie sprawdzi, Virtusi zostaną zmuszeni do poszukania kolejnego zamiennika. Podobna sytuacja może mieć miejsce, jeżeli team zdecyduje się pozbyć ze składu jeszcze jednego gracza (w co wątpię). Osobiście nie wiem jak polscy zawodnicy zapatrują się na propozycję dołączenia do rosyjskiej organizacji, ale wydaje mi się, że Virtus.pro ma coraz mniej argumentów, żeby przekonać potencjalnego kandydata do podpisania z nimi kontraktu. Oczywiście pieniądze są w stanie zdziałać cuda, ale wyobrażacie sobie sytuację, w której gracze AGO lub Pride zabijają się o miejsce w VP? Moim zdaniem Virtusi w kwestii uzupełnień, mogą liczyć tylko i wyłącznie na kryzysy innych ekip (Team Kinguin jest tutaj idealnym przykładem).

Efekt nowej miotły tutaj nie zadziała

To może na koniec coś na temat postawy Virtusów w nadchodzących meczach? Co prawda jest to tylko moje przeczucie, więc mogę się mylić, ale nie spodziewałbym się fajerwerków. MICHU na pewno jest dobrym zawodnikiem, ale wydaje mi się, że kibice VP znacznie przeceniają jego zdolności do carrowania teamu. Wymaganie od jednego zawodnika, żeby w ciągu miesiąca naprawił grę pozostałej czwórki, jest zwyczajnie awykonalne. Zapewne wiedzą o tym sami Virtusi – no bo niby czemu zdecydowali się na wymianę tylko jednego zawodnika, a nie np. dwóch (większość ekip chcących osiągnąć efekt nowej miotły, decyduje się na wymianę dwóch lub trzech zawodników)?

Poprawa gry Virtus.pro, to długotrwały proces, który musi trochę potrwać. W tym konkretnym wypadku, wymiana zawodnika, nie musi oznaczać poprawy wyników. Gdybym był na miejscu VP, to najpierw chciałbym zdiagnozować przyczyny słabszej dyspozycji zespołu. Dopiero potem (domyślnie w marcu) zabrałbym się za faktyczne wyciąganie wniosków i ewentualne przebudowywanie składu.

O Marcin Rusin

Człowiek orkiestra, który jest przeciętnym: grafikiem, redaktorem, menedżerem, webmasterem. Właściciel Syclik Esports oraz bloga Ingaming. Redaktor naczelny EYEGAME.PL.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij