Rework Evelynn – czyli podwójne standardy Riot Games

Patrząc na najnowszy rework Evelynn, zaczynamy się zastanawiać, czy nie powinniśmy dodać we wstępie do tego tekstu, ostrzeżenia +18…

I w sumie chyba to zrobimy, bo nie chcemy mieć na ogonie: bandy domorosłych feministek, rodziców zdeprawowanych dzieci, czy też Mariusza T. w pogoni za Pawełkiem (tylko bez Adwokata). Dorosły gracz jest już w sumie przyzwyczajony do zbytniej seksualizacji pewnych bohaterek lub postaci. Młodszy… Dzięki kolegom z YouTube’a chyba już też. Tego typu praktyki są obecnie przyjmowane, jako element zabawy związany z tworzeniem gier. Widać to nawet po studiu, które zajmuje się wypuszczaniem kolejnych niegrywalnych wersji League of Legends (Sezon 2 rządzi). Szkoda tylko, że Riot Games (bo o nich mowa) nie stosuje się do własnych zasad, które przecież sam ustalał kilka lat wcześniej.

Uprzejmie uprzedzamy, że dalsze czytanie tej satyry posiadającej dużo elementów czarnego humoru, może odbić się negatywnie na poglądach pewnych osób.

Trochę informacji o skąpo ubranej postaci

Bohaterka, championka, heroina (nie chodzi o tą dostarczaną dożylnie) czy jakie tam jeszcze jej nazwy nadacie, która została poddana przez Riot Games operacji plastycznej na teksturach i kodowaniu, to Evelynn.  Postać ta,  jest dobrze znana starym wyjadaczom League of Legends. O ile nie chcemy tutaj zagłębiać się w jej historię napisaną na potrzeby gry, to chcielibyśmy podać wam garść informacji o nerfach i buffach, które dotknęły to niebieskie stworzenie.

Otóż na samym początku Ewelyna była mocno przegiętym bohaterem. Swoją mechaniką wkurzała do tego stopnia, że nawet słynny wieszcz narodu: Testoviron, zdecydował się powiedzieć kilka ciepłych słów o niej. Potem przyszli ludzie z Riotu i zdecydowali, że zastosują na niej magiczny artefakt, znany potocznie jako Nerf Hammer. Po tym ciosie, Eve robiła przez dłuższy okres czasu za nieaktywną ikonkę podczas fazy champion select. Ewentualnie, znalazła zastosowanie jako chodzący ward.

evelynn

Można by rzec – stare dobre czasy, gdy offtanki zbierały dmg, a potem go oddawały…

W końcu Riot zdecydował się na jej kompletny rework, co w zasadzie, znowu zamieniło ją w postrach lasu. Co gorsza, jakiś Polak o nicku Shushei, który grał na midzie, zaczął jej używać do niszczenia ludzi w solo q. Poszły więc kolejne nerfy, które z mniejszymi i większymi zmianami dotrwały do dzisiaj.

Zamieńmy zabójczynię w seksownego sukkuba

Aż do momentu, gdy Riot Games kolejny raz zdecydował, że trzeba zmienić całą postać. Tym razem, nawet wizualnie, bo poprzednie grafiki tylko straszyły pikselami biednych przywoływaczy. W sumie, musimy w tej kwestii przyznać im rację. Tym o to sposobem, dostaliśmy odnowę Evelynn, której chyba nikt się nie spodziewał. Z niebieskiej zabójczyni, Riot zrobił Sukkuba, który ma zapędy sado-maso i lubi uwodzić wszystko co się porusza (biedny krab). Programiści tak bardzo nudzili się w ostatnim czasie, że nawet dodali tej postaci kilka ciekawych interakcji z innymi bohaterami.

Te z kolei nie zawsze kojarzą się wszystkim jednoznacznie… A przynajmniej nie w taki sposób, jak to powinno mieć miejsce w grze dla 12-letnich fanów Izaka. Koniec końców, otrzymaliśmy bardzo ciekawie zaprojektowaną postać. Szkoda tylko, że łamie ona podstawowe założenia producenta gry, który już nie raz pokazywał, że lubi stosować podwójne standardy do wszystkich swoich postaci.

Taniec na rurze jest zły – ale sprośne teksty są ok

Tych słów zapewne nie powstydziłby się © Rammus the ARMORdill(d)o. Niemniej jednak, to nie on, a Riot Games rozpoczęło polowanie na czarownice. Wszystko rozchodziło się o wygląd niektórych postaci (w końcu nie wszystkie kobiety w realnym świecie, mają biust zaczynający się na literkę D), a czasami nawet o ich animacje. Skrajnym przypadkiem jest tutaj animacja powrotu do bazy, zaimplementowana początkowo w skinie: Slay Belle Katarina.

Bo wiecie. Świecić tyłkiem w lateksie można (Frostbutt Irealia, DJ Sona). Biegać po planszy w bikini też, ale już kręcić się na lizaku jak na rurze do tańca, nie, bo to zajeżdża zbytnim podtekstem seksualnym. Rito takimi do bólu poprawnymi politycznie decyzjami, potrafiło rozwalić na łopatki nawet najbardziej zatwardziałego konserwatystę.

Podwójne standardy

Naszym zdaniem, Riot Games powinno w końcu usystematyzować kwestię seksualizacji postaci – nie tylko tych kobiecych. Albo decydujemy się iść w stronę poprawności i staramy się usuwać do minimum problematyczne elementy, albo idziemy na całość i nie udajemy, że: tyłki, biust, odmienna orientacja seksualna i taniec na rurze, kompletnie nie istnieją. Jeżeli ktoś w drugim przypadku ma obiekcje co do bezpieczeństwa własnego dziecka, to spieszymy z wiadomością, że dzieci pewne różnice w budowie anatomicznej ludzi i ich zachowaniu, także dostrzegają. Co zaś się tyczy zawyżonych standardów przez animowane postacie, to.. One są wymyślone. O wiele większy dramat dzieje się z prawdziwymi osobami (idole, celebryci), które notorycznie są retuszowane na zdjęciach.

Nie łapmy spiny – to tylko gra

Podsumowując cały ten przydługawy tekst. Nie traktujmy na poważnie, zbyt wyolbrzymianych atutów fizycznych i mentalnych, jakimi dysponują postacie w wielu grach. Jest to tylko i wyłącznie wizja artystów i programistów, którzy mają swoje upodobania i czasami przenoszą je na ekrany naszych monitorów. Jeżeli ktoś uważa, że wymyślona przez niego postać ma wyglądać tak, a nie inaczej, to ma do tego pełne prawo (jak chociażby miało to miejsce w przypadku bohaterek Nier: Automata).

 

Grafika: jessibeans.deviantart.com

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij