Recenzja SCP: Secret Laboratory

Ostatnio został wydany horror multiplayer SCP: Secret Laboratory. Czy warto ją pobrać? Na to pytanie postaram się za chwile odpowiedzieć a także przedstawić plusy i minusy tejże gry.

SCP to mulitplayerowy horror psychologiczny. Stworzył go Hubert Moszka – z którym swoją drogą ostatnio przeprowadziliśmy wywiad. Gra powstała na podstawie singleplayerowego horroru SCP: Contaiment Breach, który z kolei jest oparty na creepypastach SCP. Tytuł został wydany 29 grudnia 2017 roku. Co ciekawe początkowo miał być wydany 28 grudnia, ale ze względu na problemy ze steamem, data przesunęła się o jeden dzień.

Rozgrywka

Serwer przydziela nam jedną z 5 klas: Personelu klasy D, Naukowca, jednostek Nine-Tailed Fox, jednostek rebelii Chaosu lub podmiotu SCP. Każda z nich ma inne zadanie. Klasa D i naukowcy mają uciec z placówki. NTF ma zabezpieczyć naukowców, i zabić wszystkich innych graczy. Gracz rebelii Chaosu ma uratować klasę D i zabić NTF, a SCP ma po prostu zabić wszystko co się rusza. Serwer mieści maksymalnie 20 osób, ale najprzyjemniej się gra gdy jest od 7 do 12 osób (przynajmniej według mnie).

Moja opinia

Gra jest moim zdaniem bardzo interesująca. Główny jej temat jest dosyć niespotykany, ale jak najbardziej grywalny. Wielokrotnie miałem ciarki na plecach, gdy SCP zabiło wszystkich moich towarzyszy, a ja jakimś cudem zdołałem się wymknąć i błąkałem się zagubiony po placówce. Jednak wielokrotnie cieszyłem się jak małe dziecko, gdy grając podmiotem, SCP rozwalał wszystkich w drobny mak. Gra jednak oprócz zalet ma także i wady. Jedną z nich jest dosyć toporne dołączanie na serwer. Przy każdym odpaleniu gry trzeba wejść na discorda gry (przynajmniej ja tam zazwyczaj wchodzę) i znaleźć ip serwera, gdyż te oficjalne prawie zawsze są pełne. Zdarzało mi się wpisywać już 10 ip i ciągle wyskakiwało że serwer nie działa lub jest pełen. Było to bardzo frustrujące. Grafika także nie powala, a mimo to gra dosyć wolno chodziła na moim komputerze – oczywiście przy maksymalnych ustawieniach. Trzeba jednak pamiętać, że tytuł ten w momencie pisania tej recenzji ma dopiero kilka dni ima być cały czas rozwijany. Przykładowo już teraz jest dużo więcej oficjalnych serwerów niż na początku, a ich liczba stale rośnie (swoją drogą na samym starcie żaden z nich nie działał, ale zostało to w miarę szybko naprawione).

Garść porad

Jeśli jesteście zainteresowani grą, mam dla was kilka porad. Początkowo mogą być dla was niezrozumiałe, ale gdy zagracie kilka rund na pewno je szybko przyswoicie.

  • Jeśli grasz klasą D, priorytetową sprawą jest znalezienie karty i ulepszenie jej w ulepszarce. Przydatne będzie też znalezienie pistoletu. Grając naukowcem masz już kartę, jednak również musisz ją ulepszyć żeby się wydostać. Tu również przyda się pistolet.
  • Jeśli walczysz z SCP 173 (wielki biały betonowy posąg) cały czas się na niego patrz. Jest on bardzo szybki, ale gdy ktoś się na niego patrzy nie jest w stanie się poruszyć. Pamiętaj jednak że co jakiś czas mrugasz.
  • Gdy ulepszasz kartę uważaj żeby ktoś ci jej nie ukradł. Gdy weźmie ją ktoś z twojej drużyny (np. drugi naukowiec) to nic się nie stało, jednak kiedy weźmie ją ktoś z innej drużyny to zostajesz bez karty.
  • Pamiętaj że SCP nie mogą używać kart dostępu. Możesz to wykorzystać zamykając się w pomieszczeniu którego nie można otworzyć bez karty. SCP nie będzie w stanie cie zabić. Nie działa to jednak na SCP 106, który jest w stanie przenikać przez drzwi.
  • Polecam też obejrzeć jak grają w to youtuberzy. Można się od nich kilku przydatnych rzeczy nauczyć.

Podsumowanie

Myślę że warto pobrać grę SCP: Secret Laboratory. Jest ona bardzo ciekawą produkcją i osobiście uważam, że jest to obowiązkowa pozycja dla osób interesujących się creepypastami SCP, a także horrorami multiplayer. Oczywiście gra ma swoje wady, ale te są już stopniowo naprawiane. Biorąc pod uwagę wszystkie wady i zalety tej produkcji oceniam ją na 7/10.

 

 

Jeżeli spodobała Ci się ta recenzja, to zapraszamy do przeczytania pozostałych tekstów z naszego magazynu

O Piotr Osiński

Cześć! Jestem Piotrek, mam 15 lat i jak możecie się domyślić interesuje się grami. Moja przygoda z nimi rozpoczęła się od World of Tanks, i (a jakże) CS 1.6. Oprócz tego zajmuje się jeszcze wszelkimi dziedzinami militarnymi, co można czasem zauważyć w moich wpisach.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij