Legends never die? O kryzysie SKT w lidze koreańskiej

Afreeca Freecs > SK Telecom T1. AFS wygrywają z SKT dość łatwo 2:0, po czterdziestominutowych grach będących prawie cały czas pod ich kontrolą.

Na tą chwilę, po trzech kolejkach w LCK – czyli koreańskich rozgrywkach League of Legends na najwyższym szczeblu ligowym, prowadzą: KING-ZONE Dragonx (eX-Longzhu), KSV (ex-SSG) i KT Rolster z bilansem zwycięstw i porażek 5-1. Zaraz za nimi są Afreeca Freecs (4-2) oraz Jin Air Green Wings (3-3).

Tak prezentuje się pierwsza piątka. Potem mamy trzy drużyny z rekordem 2-4: bbq, Kongdoo i ROX. Na końcu wlecze się MVP i SKT z najniższym rekordem 1-5.

Wielki kryzys wielkich mistrzów

Tak można nazwać ten okres w grze potrójnych mistrzów świata – SKT T1. Na tą chwilę mają rekord 1-5 po pięciu porażkach z rzędu i są na ostatnim miejscu w lidze koreańskiej. A wszystko zaczęło sie od przegranej 0-3 w finale mistrzostw świata na Samsung Galaxy. Czyżby nadszedł sezon w którym skończy się pewna era tej drużyny? Z jednej strony już nudna była ich ciągła dominacja, ale z drugiej byłoby smutno, gdyby taka legendarna drużyna, odeszła w cień lub zwyczajnie się rozpadła.

Jakie mogą być tego przyczyny?

Myślę, że jednym z powodów jest brak w składzie nowego toplanera oraz junglera z doświadczeniem. Po odejściu Huniego i Peanuta, na ich pozycje weszli rezerwowi: Untara i Blank. O ile ten drugi gra już długo i doświadczenie ma, to Untara w trakcie swojej dotychczasowej kariery profesjonalnego gracza, raczej niczym specjalnym się nie wyróżniał. Na subów Koreańska drużyna wzięła zawodników z drugiej klasy rozgrywkowej oraz własnych wychowanków. Moim zdaniem SKT zbytnio wierzy w talent młodych graczy. Brakuje im zawodników, którzy już są obeznani z pro sceną. Z pewnością obecni zawodnicy mogą się rozwinąć pod ich skrzydłami i w przyszłości odpalić oraz górować na tle innych zawodników. Na razie im jednak nie idzie, a zabezpieczenia na ten wypadek SKT T1 nie posiada.

Zdecydowanie przydałby się im także zmiennik na midlane’a oraz na pozycję marksmana. Nawet samemu Fakerowi przydałby się zastępca. W skrócie – brakuje tam kogoś, kto mógłby odświeżyć grę ekipy Kkomy.

Czy się odbudują?

Tak. Sądzę że SK Telecom T1 się jeszcze przebudzi. Może w tym sezonie nie wejdą do ścisłej czołówki, ale zdołają dostać się do najlepszej piątki w lidze, która dostaje się do fazy playoff. Dopóki Faker gra, a Kkoma trenuje, to myślę, że nie powinno dojść do rozpadu drużyny. Być może trzeba po prostu trochę poczekać?

Warto dodać, że pół roku temu w letnim splicie, SKT też miało lose-streak w postaci czterech porażek, po których byli po za czołową piątką. Mimo to się podnieśli. Wygrali następne cztery mecze i dotarli do finału tych rozgrywek, a trochę później do finału worldsów. Na pewno takiego doświadczenia jak oni, nie ma żadna drużyna, więc należy być dobrej myśli.

Następny mecz ekipa Fakera rozegra w środę o 9:00, na bbq Olivers.

Fot. youtu.be/3e2YPGF00es

O Michał Rosiak

Hej! Jestem Michał i mam 17 lat. Gram w gry już od wielu lat, najbliższe jest mi League of Legends z którym pierwszy raz miałem styczność w 2010 roku. O tym że jest takie coś jak esport dowiedziałem się późno, na początku 2015 roku. Jednak prawdziwie do esportu przybliżyło mnie Reason Gaming (W pamiętnym składzie: Kubon, Xayoo, Takefun, Celaver, Libik). Od ich przegranego meczu na Giants (1-3) wszystko się zaczęło, potem bliżej zacząłem śledzić całą scenę. Aktualnie interesuje się głównie CSGO i LOL'em. Po za tym interesuję się sportem, od jakichś 10-11 lat. Głównie są to: Skoki Narciarskie, Siatkówka, Piłka Nożna, Piłka Ręczna. I pomniejsza wieloma innymi. Po za rywalizacją lubię też słuchać metalu i rocka i pogować na koncertach 😀

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij