100 Thieves – piękne słowa z których nic nie wynika

100 Thieves, to nowa organizacja w amerykańskim LCS, za którą w teorii stoi właściciel Cleveland Cavaliers. W praktyce jest to marka, która swój początek zawdzięcza konsolowej scenie Call of Duty.

Wyrzucanie w błoto pieniędzy, to swoista domena USA. Chyba nigdzie indziej nie wydaje się tak łatwo cudzej forsy, jak w tym kraju. Wprowadzenie do LCS NA franczyzy jest swoistą wodą na młyn dla tego typu działań. Wpis ten jednak nie będzie bezpośrednio dotyczył wspomnianego systemu. Bardziej chciałbym skupić się tutaj na organizacji, która kolejny raz znalazła się w profesjonalnym esporcie – głównie dzięki kasie.

Syn marnotrawny OpTic zakłada własną działalność

Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że osoba przedstawiająca się jako: Matt “NaDeSHoT” Haag, jest dla was kompletnie nieznana. W sumie to wam się nie dziwię, bo społeczność z której Matt się wywodzi – czyli konsolowa scena Call of Duty, nie jest u nas zbyt popularna. Co innego w USA, gdzie CoD przyczynił się do utworzenia takich marek esportowych jak: FaZe Clan, OpTic Gaming czy Team EnVyUs. To właśnie w barwach tej drugiej oraz trzeciej organizacji, NaDeSHoT występował (z drobną przerwą na grę w JuKeD) w latach 2010 – 2015. Ostatni rok w barwach OpTic nie był dla niego udany i niewątpliwie przyczynił się do podjęcia przez Matta decyzji o zakończeniu kariery profesjonalnego gracza. Można więc powiedzieć, że jeżeli chodzi o grę competitive na padzie, gość zna się na rzeczy. Najwidoczniej On sam doszedł do takich samych wniosków i w 2016 roku, podjął bardzo ważną, życiową decyzję.

Pora założyć organizację esportową

18 kwietnia 2016 roku Matt Haag ogłosił na swoim kanale YouTube, że został właścicielem organizacji esportowej, której nazwa brzmi Hundred Thieves (brzmi znajomo?). Co więcej, sam ją założył. Najwidoczniej chciał początkowo pójść w ślady właściciela OpTic Gaming –  Hectora “H3CZ” Rodrigueza, który w 2010 miał przyjemność rekrutować NaDeSHoTa do OpTic. Pierwszym składem, który zawitał do HT była ekipa Call of Duty, znana wcześniej pod nazwą KingPapey, w składzie: Royalty, Nelson, Examples i Johnny (dla niewtajemniczonych, drużyny w CoD składają się z 4 osób). Jej największym osiągnięciem było pokonanie w relegacjach faworyzowanego Team Kaliber, dzięki czemu awansowali do regularnego sezonu CWL 2016. Wydawało się, że był to dobry prognostyk na przyszłość..

Hundred Thieves idzie po rekord.. porażek

Do dzisiaj kwestią sporną jest to, czy przyszli zawodnicy 100 Thieves grali na haxach w trakcie relegacji, czy może przeciwnicy wyłączyli monitory. Faktem jest, że po dostaniu się do CWL ich forma drastycznie spadła. Pomiędzy zawodnikami zaczęły się nawet mini wojenki na Twitterze. Efekt? W kategorii: Najdłuższe pasmo porażek w CWL widnieje nazwa Hundred Thieves oraz numerek 14 oznaczający liczbę przegranych spotkań. Końcowy bilans zespołu NaDeSHoTa to 4 wygrane i 18 porażek. Nietrudno się domyślić, że taki wynik zagwarantował drużynie automatyczny wylot z CWL po jednym sezonie. Nie tak chyba miała wyglądać przygoda Matta z własną organizacją esportową?

Powiem szczerze, że potem nie śledziłem dalszych losów tej organizacji. Z informacji jakie możemy znaleźć w internecie, wychodzi na to, że team Call of Duty został rozwiązany tuż po spadku, natomiast NaDeSHoT poświęcił się dalszemu rozwojowi kanału YT oraz.. Promowaniu marki ciuchów o nazwie 100 Thieves. Ciekawe czy jednym ze sloganów nowej marki odzieżowej było zdanie: Koszulki tak dobre, że ukradną Ci nawet skilla?

NaDeSHoT i jego filmik

Nagle 20 listopada 2017 roku pojawia się informacja, że 100 Thieves wraca do esportu! Z tej okazji Matt, który najwidoczniej nadal miał ochotę zaistnieć ze swoją marką ciuchów w esporcie, przygotował filmik, w którym to próbuje wytłumaczyć co chce osiągnąć w LCS oraz w jaki sposób zamierza to zrobić. Najbliższej temu wideo jest do kampanii wyborczej Donalda Trumpa, który przejechał całe wybory na stwierdzeniu: Make America Great Again.

Całe jego wideo, to brak konkretów oraz wręcz narcystyczne uwielbienie do losowej nazwy, stworzonej na potrzeby teamu Call of Duty. Gdzie w tym wszystkim plan na działanie, pomysłu na drużynę oraz sposób na zarobek?

Dan Gilbert i jego pomysł na biznes

Ze słów NaDeSHoTa można wywnioskować, że osobą odpowiedzialną za próbę wprowadzenia jego marki na salony LCS jest sam właściciel Cleveland Cavaliers – Daniel Gilbert. Oznacza to, że Matt musiał przedstawić swojemu inwestorowi jakiś dobry plan dotyczący zwrotu poniesionych kosztów. W końcu nie po to inwestujesz tyle kasy w projekt, który na samym starcie miałby okazać się kompletną klapą.

W teorii może chodzić o zrobienie nowej marki odzieżowej, która mogłaby sprzedawać się w stanach jak świeże bułeczki. W praktyce, jest to mało prawdopodobne. Moim zdaniem, wszystko rozchodzi się o slota w LCS NA, którego wartość w ciągu roku może wzrosnąć nawet o 50%. Wszystkiemu winna jest franczyza, która skutecznie będzie blokowała dostęp nowym inwestorom oraz sponsorom do tortu o nazwie LCS. Chcesz się liczyć w tym środowisku –  będziesz musiał mieć dostęp do jednej z drużyn biorących udział w tych rozgrywkach. A jak tego dokonać, gdy podaż jest mniejsza, niż popyt? Oczywiście, płacąc więcej za towar – w tym wypadku za slota lub reklamę generowaną przez dany zespół.

100 Thieves stanie się czymś w rodzaju narzędzia, które będzie generowało przychód, niezależnie od wyników osiąganych przez team League of Legends. Jaka będzie w tym rola NaDeSHoTa? Niewielka, ponieważ jest on w tym wszystkim figurantem, który ma się uśmiechać do kamery i udawać, że wszystkie decyzje podejmowane przez organizację, są w jakiś sposób zależne od niego i jego grupy fanów.

O Marcin Rusin

Człowiek orkiestra, który jest przeciętnym: grafikiem, redaktorem, menedżerem, webmasterem. Właściciel Syclik.pl oraz bloga Ingaming. Redaktor naczelny EYEGAME.PL.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij