10 najlepszych gier z gatunku horror game

Horror to gatunek, który kojarzy nam się z kinem, książkami oraz straszeniem ludzi. Jak się okazuje, strach może być przyjemny – przynajmniej ten w grach.

Nie ważne ile masz lat. Nie ważne czym się interesujesz. Nie ważne co robisz w życiu. Każdy, dosłownie KAŻDY boi się, niezależnie od tego, czy lubi to, czy też nie. Dla tych, którzy bać się lubią, przygotowywane są tytuły, których tematem przewodnim jest horror. Jumpscare’y, mrożąca krew w żyłach muzyka, zawiła historia… To jedynie kilka z cech dobrego horror game’u.

Przedstawiam Wam moją subiektywną listę najlepszych gier (lub całych serii) wywołujących strach. Zanim przejdziemy do pierwszego tytułu, wspomnę, że kolejność zaprezentowana w tym tekście, nie ma znaczenia.

10. Slender

horrorGłucha cisza, wokół… Las opustoszały wszem i wobec… Gdzie podziali się ludzie? Zbieraj kartki albo zgiń. Slender: The Eight Pages to klasyka, której nie trzeba przedstawiać. Ale czy na pewno każdy zna kontynuację tego survival horroru? W Slender: The Arrival wcielamy się w Lauren – główną bohaterkę, która przyjechała odwiedzić swoją przyjaciółkę Kate. Ku jej zdziwieniu, dziewczyny nie ma w domu. Lau słysząc krzyk wyrusza do pobliskiego Park Oakside, gdzie jej zadaniem jest… zbieranie kartek ze wskazówkami dotyczącymi zniknięcia Kate. Co się stanie dalej? Tę część historii pozostawiam już wam do odkrycia!

9. Silent Hill

Kto nie lubi wakacji!? Jeśli Ty je lubisz, to jest to idealna oferta dla Ciebie! Brzmi jak reklama biura podróży? Oj, przepraszam. Jeśli odpowiedź na pierwsze pytanie nadal brzmi ja lubię, to zachęcam Ciebie do odwiedzenia Silent Hill, miasteczka położonego w Stanach Zjednoczonych. Właściwie… To miejsce to fikcja. Uff… Historia Harry’ego Masona pokazuje, że jednak warto wybrać się albo nad morze, albo zostać w domu. Główna postać wraz ze swoją córką Cheryl wybiera się właśnie na takie wakacje do Silent Hill. Podczas jazdy zdarza się wypadek samochodowy. Po odzyskaniu przytomności, Harry nie zastaje nigdzie ukochanego dziecka. By je odnaleźć, wyrusza w głąb miasteczka…

8. Resident Evil

horrorGdzie koszmar, tam zombie. Tak jest w wielu grach, ale to Resident Evil zapadł fanom epidemicznych klimatów w pamięć. Nie będę opowiadał o każdej części RE, ale wspomnę o pierwszej jej odsłonie z 1996 roku. Nie miałem przyjemności żyć w tamtych czasach, ale to wtedy panował wielki rozkwit branży gier komputerowych. W grze mamy do wyboru dwie postacie, które prezentują różny poziom trudności. Jill Valentine – 8 miejsc w eq, niemałe zasoby amunicji, ale ze szczególną podatnością na ataki wrogów. Chris Redfield – 6 miejsc w eq, ograniczona amunicja, wraz z odpornością na poziomie o wiele wyższym niż u Jill oraz mniejszą częstotliwością zapisu stanu gry. Lubisz zombie? Czym prędzej zaopatrz się w tą serię.

7. Five Nights at Freddy’s

horrorAby dokładnie wyjaśnić fabułę FNAF-a musiałbym zasięgnąć do wielu źródeł jak: Fandom oraz scottgames.com. Wśród wielu zagadnień związanych z tym pojęciem można wyróżnić np. motywy morderstw Williama Aftona; powstanie Marionetki; przyczyny zamknięcia poszczególnych pizzerii należących do Fazbear Entertainment oraz budynków firmy Afton Robotics. Sama gra kładzie nacisk na ciągłą obserwację animatroników, aby nie zabiły Cię. W skrócie – spróbuj przeżyć. Według mnie gra nie jest najciekawsza, ale to właśnie fabuła wykreowana przez społeczność – wspólnie ze Scottem, daje wielką satysfakcję z rozgrywki. Na każdym kroku pojawia się Jumpscare. Lepiej uważaj na Foxy’ego!

6. Alan Wake

horrorJakże trudno jest być pisarzem? A zwłaszcza takim, jak tytułowy bohater tego horroru?! Nasz Alan zawitał do spokojnego miasteczka wraz ze swoją żoną. Spokojnego… Do czasu. Pewnego dnia z niewiadomych przyczyn wybranka serca Wake’a znika, a jego samego zaczynają atakować dziwne istoty. Niebanalna grafika oraz wciągająca fabuła, dopełniają dreszczyku emocji. To po prostu istny #MustPlay!

5. Outlast

horrorPełnoprawnym dziennikarzem nie jestem, ale takim pośrednio już tak. Jednak chyba coś łączy redaktora i dziennikarza, nie? I właśnie tą osobą jesteś. Taki zacny i szary, opanowany przez system dziennikarz tylko wykonujący swoją pracę. Twoim jedynym zadaniem w tym momencie jest wydostanie się z ośrodka badawczego, opanowanego przez psychopatów. Łatwe, nieprawdaż? Nic bardziej mylnego. Nawet twój własny cień powinien chować się za tobą, gdyż twoim zadaniem jest właśnie ukrywanie się. Chyba że lubisz konfrontację sam na sam z psycholem i jego piłą łańcuchową (nawiązując do Teksańskiej masakry piłą mechaniczną)? Nie przedłużając, śmiałku czasopismowy, powodzenia w drodze ku wyjściu!

4. >Observer_

horrorHackowanie mózgu ukończone w 95%. Przebijam się przez korę mózgową. Proces zakończony pomyślnie. To nie żart – prima aprilis już za nami. W grze wcielasz się w członka elitarnej policji, która potrafi hackować mózg człowieka. Pierwszoosobowy widok pozwala bardziej zagłębić się w cyberpunkowy świat, a eksploracja, to taka wisienka na torcie z rozległymi możliwościami zwiedzania. Mały krok w przyszłość, duży krok w nicość. Klimat budowany jest przez realizm oraz efekty dźwiękowe, a świat przyszłości dodaje nieco fantazji i rozmyślań  o tym: Jak to będzie w przyszłości? Mówiąc inaczej – hackuj!

3. The Forest

horrorWiele osób nie uważa tego survival horroru za dobry tytuł. U mnie jest wręcz przeciwnie. Głównie ze względu na szum wywołany wokół fabuły tej gry, a dokładniej wokół zagadki zaginięcia syna głównego bohatera. Wszystko zostało rozwiane, hype się skończył, ale nadal warto zagrać i przetestować swoje umiejętności przetrwania (zanim nadejdzie TEN dzień). Buduj bazy, ścinaj drzewa, eksploruj jaskinie. Tylko uważaj na mięsożernych mutantów, którzy czyhają na każdym kroku! No i nie zapomnij się napić przed wyjściem na wyprawę, bo mi tu z wyczerpania padniesz…

2. Prey (2017)

horrorChoć ten reboot gry z 2006 nie jest powiązany praktycznie niczym z poprzednikiem – prócz drobnych elementów – to i tak powala pod wieloma względami. Akcja dzieje się w 2032 roku na stacji kosmicznej Talos I. Główny bohater budzi się we własnym pokoju, gdzie (o dziwo!) Obcy nie dotarli. Naszym celem jest poszukiwanie ocalałych i jak się okazuje w fabułę wys… Um… Tego dowiecie się w samej grze. Dla mnie ten tytuł jest nie tylko straszny, ale również pokręcony zawiłą fabułą rodem z filmów psychologicznych. Dodatkowo: rozwój postaci, duża możliwość eksploracji oraz radość z lotu w próżni kosmicznej – dają dużo frajdy. Po prostu majstersztyk!

1. Friday the 13th

horrorRun or get killed – takim prawem kieruje się każdy gracz słyszący oddech Jasona na karku. Właściwie to bardziej pod karkiem. Może i fabuły nie ma, a rozgrywka jest czysto multiplayerowa, ale na tym polega kwintesencja multiplayer survival horroru. Niestety, kilka błędów psuje realizm sytuacji. Pomijając te drobne niedociągnięcia, Piątek, Piąteczek, Piątunio, zalicza u mnie miejsce w rankingu. Nie ukrywam, że może i jest to udana adaptacja filmu, ale z tą prawie nieśmiertelną postawą Jasona, programiści trochę przesadzili. Chociaż z drugiej strony, wygląda mi to na wielkie wyzwanie. Tak czy inaczej, będziesz wąchał kwiatki od spodu. Lękajcie się go, bowiem on utnie Wam łeb….

Słowo na sobotę

Ranking może i niezbyt okazały. Wiele tytułów tutaj zabrakło, np. The Evil Within, czy Amnesia, ale to nie znaczy, że uważam je za gorsze. Po prostu gry zawarte w tym rankingu, nasunęły mi się na myśl jako pierwsze, gdy zapytałem siebie: Jaki jest najlepszy horror game? Lubisz się bać? Bój się razem z nami i daj nam znać, jaki kolejny ranking chcesz zobaczyć na łamach naszego bloga.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Tobie najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij